środa, 20 sierpnia 2014

Od Blacka

Przechadzałem się po lesie. Przez korony drzew prześwitywało kilka promieni słońca. Na jakieś szczęście byłem blisko jakiegoś jeziorka. Byłem totalnie spragniony i wykończony od tego chodzenia po świecie. Piłem gdy nagle w zaroślach po drugiej stronie jeziora ukazała się sylwetka wilka. Podniosłem i przekręciłem łeb. Wilk chyba mnie zauważył i zaczął dreptać w moją stronę.
-Znowu jakiś wilk- prychnąłem cicho pod nosem.
<Alice?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz