Tym basiorem okazał się Kazan.Pogadałam z nim chwilę, przedstawiłam Blacka.
-To co Black, idziemy dalej?-spytałam.
-Ta...-mruknął.Po drodze spotkaliśmy waderę Celsy i Cassandrę.
-Cześć Cel,hej Cassy.
-No siemka Ali,co tam?
-A dobrze.To jest Black, nasz nowy członek gangu.
-Miło Cię poznać,Black-uśmiechnęła się Celsy.
<Black?>
wtorek, 21 października 2014
Od Moon C.D. Kazan
Zarumieniłam się.
-Tak, z przyjemnością.-uśmiechnęłam się.Naszyjnik był piękny.Kazan założył mi go na szyję.Pocałowałam go.
-Kocham Cię.-powiedziałam.
-Ja Ciebie też kocham.-odpowiedział.Po chwili wyszły inne wilki z jaskiń.Zaczęliśmy wyć wspólnie do księżyca.Uśmiechnęłam się.
<Kazan?>
-Tak, z przyjemnością.-uśmiechnęłam się.Naszyjnik był piękny.Kazan założył mi go na szyję.Pocałowałam go.
-Kocham Cię.-powiedziałam.
-Ja Ciebie też kocham.-odpowiedział.Po chwili wyszły inne wilki z jaskiń.Zaczęliśmy wyć wspólnie do księżyca.Uśmiechnęłam się.
<Kazan?>
wtorek, 14 października 2014
Od Kazana Cd Moon
Popatrzyłem na nią.
- Cześć Moon......... Wyglądasz pięknie.- Powiedziałem.
-A właśnie mam sposób na wydostanie się z Nowego Yorku.- Dodałem i pobiegłem przed siebie ona za mną. Zebrałem już wszystkich i otworzyłem portal. Wszyscy przeszliśmy przez niego a kiedy byliśmy na drugiej stronie zamknąłem go. Byliśmy w pięknym miejscu. Były tam 4 jaskinie. Wszyscy się rozlokowali. Ja zostałem na dworze. Nie będę się przecież wpraszał do czyjejś jaskini! Położyłem się pod drzewem i usnąłem obudziłem się o pełni i wszedłem na jaskinie. Zacząłem wyć.
-"Muszę jej to w końcu powiedzieć!"- Krzyczałem sam do siebie w myślach. Nagle ktoś stanął za mną. Była to Moon. Schowałem jedną łapę za plecy. Nagle pojawiło się w niej coś ciężkiego. Zorientowałem się że to naszyjnik.
-"Teraz nie ma rady. Muszę ją o to zapytać."- Westchnąłem w myślach i powiedziałem:
- Moon chciałbym Cię zapytać czy zostaniesz moją żoną? I wręczyłem jej naszyjnik.

Moon?( Proszę powiedz: Tak)
- Cześć Moon......... Wyglądasz pięknie.- Powiedziałem.
-A właśnie mam sposób na wydostanie się z Nowego Yorku.- Dodałem i pobiegłem przed siebie ona za mną. Zebrałem już wszystkich i otworzyłem portal. Wszyscy przeszliśmy przez niego a kiedy byliśmy na drugiej stronie zamknąłem go. Byliśmy w pięknym miejscu. Były tam 4 jaskinie. Wszyscy się rozlokowali. Ja zostałem na dworze. Nie będę się przecież wpraszał do czyjejś jaskini! Położyłem się pod drzewem i usnąłem obudziłem się o pełni i wszedłem na jaskinie. Zacząłem wyć.
-"Muszę jej to w końcu powiedzieć!"- Krzyczałem sam do siebie w myślach. Nagle ktoś stanął za mną. Była to Moon. Schowałem jedną łapę za plecy. Nagle pojawiło się w niej coś ciężkiego. Zorientowałem się że to naszyjnik.
-"Teraz nie ma rady. Muszę ją o to zapytać."- Westchnąłem w myślach i powiedziałem:
- Moon chciałbym Cię zapytać czy zostaniesz moją żoną? I wręczyłem jej naszyjnik.
Moon?( Proszę powiedz: Tak)
poniedziałek, 13 października 2014
Od Moon
Chodziłam po sobie niedaleko naszego przystanku.Aktualnie znajdowaliśmy się w Nowym Yorku.Musieliśmy się stąd wydostać...Po chwili zauważyłam rzekę.Poczułam pragnienie, więc bez zastanowienia pognałam i zaczęłam sączyć wodę.Nagle przyleciał gołąb.
-O nie! Alpho nie pij tego!-wygruchał.
-Ale dlaczego?-spytałam zdziwiona.
-Ta woda zmienia wygląd.-wyjaśnił.
-Zmie...Zmienia...Wy-wygląd?-zająkałam się.
-Owszem.-odpowiedział.Nagle zauważyłam, że moje łapy zaczęły robić się czarne (takie podkolanówki),po chwili futro zmieniało się na białe.Zamknęłam oczy.Czułam jak zmienia się kolor całej mnie.Otwarłam oczy i spojrzałam w wodę.Moje dotychczasowe błękitne oczy zmieniły się na lawendowy fiolet.Miałam czarną grzywę.Spojrzałam na ptaka.
-Wyglądasz pięknie.Nie ma co narzekać.-zagruchał wesoło.
-No, ja nie wiem...Nie jestem ładna...-szepnęłam.
-No fakt.Nie jesteś ładna, jesteś piękna. Przepraszam, mój błąd.-uśmiechnął się.
-Muszę wracać.-powiedziałam.
-Do zobaczenia.
-Na razie!Dziękuję!-zawołałam i pobiegłam do watahy.Po drodze wpadłam na Kazana.
-Witaj,Kazan...-zarumieniłam się.
<Kazan?>
-O nie! Alpho nie pij tego!-wygruchał.
-Ale dlaczego?-spytałam zdziwiona.
-Ta woda zmienia wygląd.-wyjaśnił.
-Zmie...Zmienia...Wy-wygląd?-zająkałam się.
-Owszem.-odpowiedział.Nagle zauważyłam, że moje łapy zaczęły robić się czarne (takie podkolanówki),po chwili futro zmieniało się na białe.Zamknęłam oczy.Czułam jak zmienia się kolor całej mnie.Otwarłam oczy i spojrzałam w wodę.Moje dotychczasowe błękitne oczy zmieniły się na lawendowy fiolet.Miałam czarną grzywę.Spojrzałam na ptaka.
-Wyglądasz pięknie.Nie ma co narzekać.-zagruchał wesoło.
-No, ja nie wiem...Nie jestem ładna...-szepnęłam.
-No fakt.Nie jesteś ładna, jesteś piękna. Przepraszam, mój błąd.-uśmiechnął się.
-Muszę wracać.-powiedziałam.
-Do zobaczenia.
-Na razie!Dziękuję!-zawołałam i pobiegłam do watahy.Po drodze wpadłam na Kazana.
-Witaj,Kazan...-zarumieniłam się.
<Kazan?>
piątek, 10 października 2014
sobota, 23 sierpnia 2014
Od Kazana Cd Moon
- Nie trzeba było. Mnie się nie da zabić.- Powiedziałem i uśmiechnąłem się.
- Moon słyszałaś kiedyś o Legendarnej Elitarnej Armii Ulricha?
Moon?
- Moon słyszałaś kiedyś o Legendarnej Elitarnej Armii Ulricha?
Moon?
piątek, 22 sierpnia 2014
Od Blacka C.D. Alice
Wadera była najwyraźniej zachwycona lecz ja- jak zawsze byłem ponury.
Wreszcie poszlismy na pierwszą wyprawę. Długa na tych terenach się nie
utrzymaliśmy więc poszliśmy. Podczas drogi opowiadała o swojej historii i
rodzinie i o wszystkim, a ja tego słuchac nie mogłem. Po drodze
spotkaliśmy basiora.
<Alice?>
<Alice?>
Od Moon C.D. Kazan
Odwróciłam się.
-Kazan!-wrzasnęłam i pośpiesznie pobiegłam do niego.-Kazan,wszystko ok?-spytałam.Nie reagował.Położyłam łapę na jego ciele i pomyślałam o miejscu,na którym byłam po chwili wraz z Kazanem.Zajęłam się nim.Po jakimś czasie obudził się.
<Kazan?>
-Kazan!-wrzasnęłam i pośpiesznie pobiegłam do niego.-Kazan,wszystko ok?-spytałam.Nie reagował.Położyłam łapę na jego ciele i pomyślałam o miejscu,na którym byłam po chwili wraz z Kazanem.Zajęłam się nim.Po jakimś czasie obudził się.
<Kazan?>
Od Kazana Cd Moon
Poszedłem za wilczycą. Wskoczyłem do wody ale nieświadomy użyłem jednej z mocy i woda rozstąpiła się a ja grzmotnąłem głową o kamień.
Moon?
Moon?
czwartek, 21 sierpnia 2014
Od Moon C.D. Kazan
-Jasne.A więc witamy w Gangu Wilków Czarnej Śmierci.-uśmiechnęłam się i zamerdałam ogonem.Odwróciłam się.Obok był cudowny wodospad z sadzawką.Podeszłam tam,schyliłam się i zaczęłam sączyć wodę.
<Kazan?>
Od Kazana Cd Moon
Zdziwiłem się ale odpowiedziałem szybko:
- To czy alpha miała by może miejsce w swoim gangu dla skromnego wojownika i uczyniła go dowódcą swoich wojsk?
Moon?
- To czy alpha miała by może miejsce w swoim gangu dla skromnego wojownika i uczyniła go dowódcą swoich wojsk?
Moon?
Od Moon C.D. Kazan
-No.-zaśmiałam się.-Właśnie rozmawiasz z jej alphą.-znowu się zaśmiałam.Spojrzałam na niego i zamerdałam ogonem.Byłam ciekawa co zrobi...W sensie jak zareaguje.
<Kazan?>
Od Kazana Cd Moon
- Nic się nie stało. Jestem Kazan.- Powiedziałem.
- Miło mi jestem Alice ale wolę jak mówią mi Moon.- Powiedziała wadera. Usiadłem i podrapałem się za uchem. popatrzyłem na waderę.
- Moon słuchaj jestem głównym dowódcą Legendarnej Elitarnej Armii Ulricha i po ataku na moją watahę kazano mnie i mojej rodzinie dołączyć do innej watahy aby zachować bezpieczeństwo. Słyszałem że jest tu jakiś Gang Wilków Czarnej Śmierci. Czy nie znasz może jakiś jego członków?
Moon?
- Miło mi jestem Alice ale wolę jak mówią mi Moon.- Powiedziała wadera. Usiadłem i podrapałem się za uchem. popatrzyłem na waderę.
- Moon słuchaj jestem głównym dowódcą Legendarnej Elitarnej Armii Ulricha i po ataku na moją watahę kazano mnie i mojej rodzinie dołączyć do innej watahy aby zachować bezpieczeństwo. Słyszałem że jest tu jakiś Gang Wilków Czarnej Śmierci. Czy nie znasz może jakiś jego członków?
Moon?
Od Moon
Spacerowałam sobie razem z Blackiem.Black cały czas gdzieś znikał...No nic...Szłam sama,ale nagle wpadłam na jakiegoś basiora.
-Przepraszam najmocniej.Nie chciałam,gapa ze mnie.-zachichotałam.
-Przepraszam najmocniej.Nie chciałam,gapa ze mnie.-zachichotałam.
<Kazan?>
środa, 20 sierpnia 2014
Od Alice C.D. Black
Zobaczyłam w oddali wilka.Ruszyłam ku niemu.Od dawna tutaj nie było nawet żywej duszy,więc postanowiłam,że go trochę poznam czy nie jest zagrożeniem czy coś.Wyłoniłam się spod cienia drzew,które zasłaniały moje ciało.Podeszłam do niego.
-Witaj...-przywitałam się i spojrzałam na niego.-Jestem Alice,ale mówią mi Moon.Kim jesteś?-spytałam.
-Witaj...-przywitałam się i spojrzałam na niego.-Jestem Alice,ale mówią mi Moon.Kim jesteś?-spytałam.
<Black?>
Od Blacka
Przechadzałem się po lesie. Przez korony drzew prześwitywało kilka
promieni słońca. Na jakieś szczęście byłem blisko jakiegoś jeziorka.
Byłem totalnie spragniony i wykończony od tego chodzenia po świecie.
Piłem gdy nagle w zaroślach po drugiej stronie jeziora ukazała się
sylwetka wilka. Podniosłem i przekręciłem łeb. Wilk chyba mnie zauważył i
zaczął dreptać w moją stronę.
-Znowu jakiś wilk- prychnąłem cicho pod nosem.
-Znowu jakiś wilk- prychnąłem cicho pod nosem.
<Alice?>
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)